-Kochanie, przynieść ci coś? Pomarańczę, jabłka, wodę?
Klacz, choć trudno było to powiedzieć głośno, była coraz szersza...
-Pomarańczę, poproszę.
Od dwóch dni nie wychodziła z jaskini, którą jej znalazłem.
Aqua z wdzięcznością wgryzła się w owoc.
(Aq?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz