Jedyne co czułam to to ,że zapadam się w ciemność. Czułam jak coraz trudniej mi się oddycha. Krew powoli wypływała z rany zadanej przez upadek na kamienie. Spróbowałam otworzyć powieki.
Fildanga nie było. Powoli uśmiechnęłam. Oczywistym było ,że przynosił mi pecha. Rozbawiła mnie ta myśl ,że na chwile zapomniałam o bólu. Jednak nie można wiecznie się śmiać (nawet z Danga).
Auuć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz