Kopnęłem właśnie zadem jednego z napastników, kiedy powróciła Aq.
-Co jest?
-Odleciała.
Zesmutniałem, ale wiedziałem, że musiała, żeby uciec.
-Kolrieereeeeeeee! -Zawołała wadera, która cudem jeszcze stała na nogach.
Wołany Kolriere nie przyszedł, co zmusiło białą do ucieczki do swojego oddziału. Miała pilnować skrawka ziemi, który teraz oficjalnie uznałem za podbity. Ogromny łach piachu przy rzece, choć jałowy, miał ważne znaczenie strategiczne.
(Aq ^&^)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz