- Nie wiem. Wiem, że właśnie pomyślałam o lodzie.
Marlene patrzyła na mnie jakoś tak dziwnie. O co chodzi? Czy to moja moc?
Spuściłam głowę.
- Co o tym myślisz? - zapytałam Marlene
(Marlene?)
wtorek, 31 marca 2015
Od Marlene CD Vaila
Długo błąkałyśmy się po terenach stada. Vaila co chwila zmieniała zdanie gdzie mamy iść. A ja potulnie za nią łaziłam. Kiedy w końcu ja zaczęłam prowadzić nieco zbliżyłyśmy się do celu.
O bony! Jak bym chciała spotkać kogoś dorosłego. Vaila jest bardzo słodka, ale trochę za mała.
Już nie mogłam się doczekać aż trochę podrośnie.
-To tutaj. -powiedziałam.
Z legowiska wyszedł ogier. Był brązowy i wyglądał jak zrobiony z ziemi.
Nie tego się spodziewałam. Uśmiechnęłam się szybko i skupiłam się na Vaily. Z jednej z moich wizji było coś o jego mocach. Nie znałam ich ,ale byłam pewna ,że mają jakiś związek z umysłem.
Nie chciałam, by np. poczuł moje rozczarowanie. Czy co tam wogóle umie...
-Witaj Córciu. Dzień dobry Marleno.
-Tato czy Marlene to siostra Ca...
Nie zdążyła dokończyć. Pod naszymi stopami wyrósł lód. Następnie ogromne ilości wody przepchnęły nas po nim o wiele kilometrów dalej.
Gdy to wszystko znikło poczułam okropny ból w głowie.
-Chyba się w coś uderzyłam, a Ty?
-Ja nie.
Chwila ciszy.
Znowu zapytałam.
-Jak myślisz co to było???
(Vaila?)
O bony! Jak bym chciała spotkać kogoś dorosłego. Vaila jest bardzo słodka, ale trochę za mała.
Już nie mogłam się doczekać aż trochę podrośnie.
-To tutaj. -powiedziałam.
Z legowiska wyszedł ogier. Był brązowy i wyglądał jak zrobiony z ziemi.
Nie tego się spodziewałam. Uśmiechnęłam się szybko i skupiłam się na Vaily. Z jednej z moich wizji było coś o jego mocach. Nie znałam ich ,ale byłam pewna ,że mają jakiś związek z umysłem.
Nie chciałam, by np. poczuł moje rozczarowanie. Czy co tam wogóle umie...
-Witaj Córciu. Dzień dobry Marleno.
-Tato czy Marlene to siostra Ca...
Nie zdążyła dokończyć. Pod naszymi stopami wyrósł lód. Następnie ogromne ilości wody przepchnęły nas po nim o wiele kilometrów dalej.
Gdy to wszystko znikło poczułam okropny ból w głowie.
-Chyba się w coś uderzyłam, a Ty?
-Ja nie.
Chwila ciszy.
Znowu zapytałam.
-Jak myślisz co to było???
(Vaila?)
poniedziałek, 30 marca 2015
Od Vaily cd Marlene
- Tylko wiesz co - pochyliłam głowę - ja nie wiem jak tam dojść.
- To super. - odparła - ja wiem gdzie to jest.
- Naprawdę? - zapytałam - nie. Nawet nie wiem skąd te myśli się wzięły.
- Jakie masz moce? - zapytała
- Nie wiem.
- Ciekawe. Dlaczego ja mówię coś czego nie chcę?
- Nie wiem. Chodźmy.
(Marlene?)
- To super. - odparła - ja wiem gdzie to jest.
- Naprawdę? - zapytałam - nie. Nawet nie wiem skąd te myśli się wzięły.
- Jakie masz moce? - zapytała
- Nie wiem.
- Ciekawe. Dlaczego ja mówię coś czego nie chcę?
- Nie wiem. Chodźmy.
(Marlene?)
niedziela, 29 marca 2015
Od Marlene do Vaily
-Cześć. A moja siostra jest Bethą.
-Naprawdę?
-Tak.
-Nie wierzę Ci. Betha nie ma siostry.
Coż wygląda na to ,że Catrinne nie przyznaje się do mnie...
-Skąd to wiesz?
-Mój tato tak mówił. Zaprowadzę Cię do niego. Powie Ci to samo.
-Okej.
Westchnęłam.
-Naprawdę?
-Tak.
-Nie wierzę Ci. Betha nie ma siostry.
Coż wygląda na to ,że Catrinne nie przyznaje się do mnie...
-Skąd to wiesz?
-Mój tato tak mówił. Zaprowadzę Cię do niego. Powie Ci to samo.
-Okej.
Westchnęłam.
wtorek, 24 marca 2015
Od Vaili cd Marlene
Szłam i szłam, a mój oddech stracił rytm. Nagle zobaczyłam kaczkę. To nie była Carrie. Może to ta Nowa.
- Część jestem Vaila. Mój Tata jest Alphą. Kim jesteś?
- Jestem Marlene
(Marlene? )
- Część jestem Vaila. Mój Tata jest Alphą. Kim jesteś?
- Jestem Marlene
(Marlene? )
Od Aqua Quencha
Nie mogę uwierzyć. Moja Pani jest w ciąży. Skończą się treningi na których koń czuję się dobrze. Zrobiła to przeze mnie. Nie lubi mnie. Zbieg okoliczności. Może być gorzej niż myślałam. Przyszedł chłopiec.
Zło wcielone.
Chłopiec piekieł.
Nienawidzi koni.
Szczególnie mnie.
Przyniósł siodło, ma ostrogi uzdę z wynikającym się strzemieniem. Założył to na mnie i pognał mnie batem. Nie jakimś tam małym. Batem jak z rydwanów.
Po jego jeździe byłam okaleczona. Pysk i grzbiet nie bolały. Boki mi krwawiły tak jak szyja.
Jestem bojaźliwa.
Chyba że mnie odda na rzeź. Moja Pani na to nie pozwoli. Tak mi jej brakuje.
Muszę znieść chłopca.
Jeszcze tylko rok.......potem moją Pani wróci
(Oceny od 1 do 10 w komach )
Zło wcielone.
Chłopiec piekieł.
Nienawidzi koni.
Szczególnie mnie.
Przyniósł siodło, ma ostrogi uzdę z wynikającym się strzemieniem. Założył to na mnie i pognał mnie batem. Nie jakimś tam małym. Batem jak z rydwanów.
Po jego jeździe byłam okaleczona. Pysk i grzbiet nie bolały. Boki mi krwawiły tak jak szyja.
Jestem bojaźliwa.
Muszę znieść chłopca.
Jeszcze tylko rok.......potem moją Pani wróci
(Oceny od 1 do 10 w komach )
Od Fildanga "Wender"
W mojej stajni pachniało glebą. Stałem na torfie, w towarzystwie innego ogiera, Stalagnata. To u nas, na Islandii, powszechne. Na szczęście, w tym duecie to ja jestem górą. Nie obyło się jednak bez paru śladów od ugryzień na zadzie.
Przyszedł mój pan.
Niósł siodło, uzdę i... Oooo nie... kaloszki. Kaloszki z obciążeniem.
-Wender!
Wiem co się stanie, kiedy nie podejdę do drzwi.Batem w łeb.
Podeszłem posłusznie do drzwi boksu. Stalagnat jak zwykle chciał mnie kopnąć, ale tym razem go ubiegłem.
-Wender! Co ci odwala?!
I batem w łeb...
Przyszedł mój pan.
Niósł siodło, uzdę i
-Wender!
Wiem co się stanie, kiedy nie podejdę do drzwi.
Podeszłem posłusznie do drzwi boksu. Stalagnat jak zwykle chciał mnie kopnąć, ale tym razem go ubiegłem.
-Wender! Co ci odwala?!
~*~*~
Zabrał mnie na tor. Był on długości mili i cały piaskowy. A raczej... cały z ciężkiej gliny, ciężkiej do biegu.
Na uroczy początek dnia: bolesny lekki ucisk ostrogami.
-Ruszże się, ty zawszona kupo mięsa! Nadajesz się tylko na rzeź...
Boję się. Nie chce skończyć jak kabanos. W Islandii prawie każdy koń tak kończy...
Więc daje z siebie wszystko. Nie zważam na to, że mam po dwa kilo przy każdej nodze...
Połowa toru...
Ostatnia prosta...
Mały kamyk...
I leżę.
Noga od razu mi puchnie, wielki ból. Kaloszki nie pomagają.
-Ty debilny kucyku!
Złamałem nogę, a rany po ostrogach krwawią...
I tak rozpoczął się początek końca...
~*~*~
I tak oto ja, jeden z lepszych inchodźców w naszym rejonie, który już skończył swoją karierę, a potem złamał nogę u złego, chciwego człowieka, u którego miałem mieć godną emeryturę, jestem w koniowozie, jadąc na pewną śmierć, w jedną stronę.
Nikt nie wie, że tu jestem,
Choć wszyscy znają moje imię.
Jadę do rzeźni.
Wiem że zginę.
~*~*~
Zginąłem.
Do zobaczenia.
(Oceny od 1 do 10 w komentach)
Od Carry (zachowajmy resztki mojej godności) CD Dango
-To NIE jest moja przyjaciółka. I to nie ja tu przyprowadziłam.
-Ale ona mówiła iż jest tu przez Ciebie...
-Jest. Powinniśmy ją wyrzucić.
-Co? Nie rozumiem... Dlaczego?
Lilie są różowe. Lilie mogą być niebieskie.
A ona... Nie myśl o tym. Lilie. Lilie.
-Czy jak Ci powiem to ją wyrzucisz?
-Jeśli uznam to za stosowne...
No dobra.
-Marlen... To moja siostra...
(Dango? :-( )
-Ale ona mówiła iż jest tu przez Ciebie...
-Jest. Powinniśmy ją wyrzucić.
-Co? Nie rozumiem... Dlaczego?
Lilie są różowe. Lilie mogą być niebieskie.
A ona... Nie myśl o tym. Lilie. Lilie.
-Czy jak Ci powiem to ją wyrzucisz?
-Jeśli uznam to za stosowne...
No dobra.
-Marlen... To moja siostra...
(Dango? :-( )
Od Fildanga CD Carrie
-Tak, wiem, nie musiałem.
Jednak, klacz była moją przyjaciółką. Ona może mi pomóc odbudować imperium mojego ojca... i moje.
-Ta nowa klacz, którą przyprowadziłaś... Kto to jest?
(Cara?)
Jednak, klacz była moją przyjaciółką. Ona może mi pomóc odbudować imperium mojego ojca... i moje.
-Ta nowa klacz, którą przyprowadziłaś... Kto to jest?
(Cara?)
Końkurs
imię: Selle De Soile
rasa: selle francais
płeć: wałach
charakter: serce wojownika, uległy, nerwowy
wiek: 7 lat
specjalizacja: skoki
właściciel: Catrinne
rasa: selle francais
płeć: wałach
charakter: serce wojownika, uległy, nerwowy
wiek: 7 lat
specjalizacja: skoki
właściciel: Catrinne
Nowa klacz!
imię:Marlene
zdrobnienie:Marrie
płeć: klacz
rasa:jednorożec-arab
wiek:2 lata (zima)
żywioł:światło, życie, lód
moce: uzdrawianie, niewidzialność, wizje przyszłości
historia: Jej rodzina została zabita. Przez miesiące błąkała się po świecie. Teraz znalazła siostrę. Zastanawia się czy ją sprać czy przytulić.
charakter:Skryta,małomówna.
rodzina: siostra Carrie
stanowisko:medyk
głos:-
talizman:LINK ukryta moc
partner:-
zauroczenie:-
inne: Nienawidzi ogierów.
właściciel: lilia wodna
pochwały: (-1)
poniedziałek, 23 marca 2015
Od Aqua cd Fildanga
- Tak mi ciebie brakowało - szepczę
On zamiera. Jego serce bije jak szalone. A ja stoję i muskam jego grzbiet.
(Dango?)
Od Danga CD Aq
Przez to...
Przez ten przypadek z...
Źrebakiem...
Hm...
Nie wiem co mam robić. Czekam na pierwszy ruch Aq.
(Aquarella?)
Końkurs
Imię: Wender
rasa: islander
płeć: wałach
charakter: knąbrny, dominujący, niezależny
wiek: 11 lat
specjalizacja: wyścigi inchodźców
właściciel: Dango
rasa: islander
płeć: wałach
charakter: knąbrny, dominujący, niezależny
wiek: 11 lat
specjalizacja: wyścigi inchodźców
właściciel: Dango
Od Vaily
Biegłam sobie po terenach. Bardzo chciałabym się wzbić w powietrze na dłużej niż 5 sekund. Spróbowałam. Nie udało się.
Próbowałam tak jeszcze kilka razy. W końcu przestałam. Skupiłam się. Machnęłam skrzydłami i wzbiłam się w powietrze.
1
2
3
4
5
6
.......
Udało się. Strasznie się ucieszyłam. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie wiem gdzie jestem. Spokojnie tylko spokojnie.
Próbowałam tak jeszcze kilka razy. W końcu przestałam. Skupiłam się. Machnęłam skrzydłami i wzbiłam się w powietrze.
1
2
3
4
5
6
.......
Udało się. Strasznie się ucieszyłam. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie wiem gdzie jestem. Spokojnie tylko spokojnie.
Końkurs
imię: Quencha
rasa: Knabstub
płeć: klacz
charakter: uparta, żywiołowa, przyjacielska, bojaźliwa
wiek: 5 lat
specjalizacja: ujeżdżenie
właściciel: Aquarella
rasa: Knabstub
płeć: klacz
charakter: uparta, żywiołowa, przyjacielska, bojaźliwa
wiek: 5 lat
specjalizacja: ujeżdżenie
właściciel: Aquarella
Od Aqua cd Danga i Vaili
Gdy nakarmiłam Vaily zaczęliśmy Dango zaczął uczyć nas latać. W końcu ja umiałam latać, a Vaily szło coraz lepiej.
- Nigdy mi się nie uda. - mówiła
- Musisz po prostu ćwiczyć. - powtarzaliśmy jej
- Mogę sobie tu pobiegać zamiast latać? Proszę - błagała
- Jasne. Tylko uważaj na siebie. - musnęłam źrebię po głowie - Wróć potem do jaskini Vaily.
Vaily pobiegła przed siebie. Gdy się oddaliła....
- Dango.... Wiesz że mi na tobie zależy?
- No
- To teraz mamy czas dla siebie.
(Dango?)
- Nigdy mi się nie uda. - mówiła
- Musisz po prostu ćwiczyć. - powtarzaliśmy jej
- Mogę sobie tu pobiegać zamiast latać? Proszę - błagała
- Jasne. Tylko uważaj na siebie. - musnęłam źrebię po głowie - Wróć potem do jaskini Vaily.
Vaily pobiegła przed siebie. Gdy się oddaliła....
- Dango.... Wiesz że mi na tobie zależy?
- No
- To teraz mamy czas dla siebie.
(Dango?)
Konkurs
Uwaga! Pierwszy konkurs w tym stadzie.
Drogie konie. A więc konie, które chcą wziąć udział w konkursie będą musiały napisać przynajmniej 10 zdań o koniu, jakbyś był to ty. Będziecie musieli znosić siodła i uzdy, brak mocy, oraz posłuszeństwo człowiekowi.
UWAGA! Karta postaci zwykłych koni będzie wylosowane około dzień po wysłaniu chęci wzięcia udziału w konkursie.
Oceniamy: pomysł, twoje odczucia.
Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie, to napisz na adres z zakładki kontakty.
I miejsce: Dar rena + Dobra Dusza + 100 GO
II miejsce: Oko Aresa + 50 GO
Drogie konie. A więc konie, które chcą wziąć udział w konkursie będą musiały napisać przynajmniej 10 zdań o koniu, jakbyś był to ty. Będziecie musieli znosić siodła i uzdy, brak mocy, oraz posłuszeństwo człowiekowi.
UWAGA! Karta postaci zwykłych koni będzie wylosowane około dzień po wysłaniu chęci wzięcia udziału w konkursie.
Oceniamy: pomysł, twoje odczucia.
Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie, to napisz na adres z zakładki kontakty.
I miejsce: Dar rena + Dobra Dusza + 100 GO
II miejsce: Oko Aresa + 50 GO
Od Fildanga CD Aq i Vaili
Ech... Nie tak miało być...
Od czasu gdy Aq urodziła, coraz mniej się mną zajmuje. To trochę... Smutne.
Ech!
Poszłem, żeby przynieść klaczom siana.
(Aq?)
Od czasu gdy Aq urodziła, coraz mniej się mną zajmuje. To trochę... Smutne.
Ech!
Poszłem, żeby przynieść klaczom siana.
(Aq?)
niedziela, 22 marca 2015
Od Aqua cd Fildanga i Vaili
Patrzýłam na Danga z radością i wykończeniem w oczach. Obok mnie spała Vaily. Przysiadł obok mnie.
- Dziękuje. - powiedział - że żyjesz.
- Muszę odpocząć - powiedziałam
Wszyscy zasnelliśmy
(Dango? Vaily?)
- Dziękuje. - powiedział - że żyjesz.
- Muszę odpocząć - powiedziałam
Wszyscy zasnelliśmy
(Dango? Vaily?)
piątek, 20 marca 2015
Nowy źrebak
imię: Vaila
zdrobnienie: Ila
płeć: klacz
rasa: Andaluzyjska; pegaz
wiek: 0 lat (jesień)
żywioł: Powietrze, myśli
moce: Jej myśli stają się rzeczywistością. Reszta nieodkryta
historia: Urodziła się w jaskini na wyspie. Jej ojcem jest Fildango, matką Aquarella.
charakter: Wrażliwa, ale niezależna. Bardzo nieśmiała, nieświadoma swojej wartości. Płochliwa.
rodzina:
charakter: Wrażliwa, ale niezależna. Bardzo nieśmiała, nieświadoma swojej wartości. Płochliwa.
rodzina:
Matka: Aquarella
Ojciec: Dango
stanowisko: za młoda
głos: -
talizman: -
partner: -
zauroczenie: -
inne: Najbardziej lubi otwarte przestrzenie.
właściciel: as.adastankiewicz@gmail.com
stanowisko: za młoda
głos: -
talizman: -
partner: -
zauroczenie: -
inne: Najbardziej lubi otwarte przestrzenie.
właściciel: as.adastankiewicz@gmail.com
Od Fildanga CD Aq
-Kochanie, przynieść ci coś? Pomarańczę, jabłka, wodę?
Klacz, choć trudno było to powiedzieć głośno, była coraz szersza...
-Pomarańczę, poproszę.
Od dwóch dni nie wychodziła z jaskini, którą jej znalazłem.
Aqua z wdzięcznością wgryzła się w owoc.
(Aq?)
Klacz, choć trudno było to powiedzieć głośno, była coraz szersza...
-Pomarańczę, poproszę.
Od dwóch dni nie wychodziła z jaskini, którą jej znalazłem.
Aqua z wdzięcznością wgryzła się w owoc.
(Aq?)
czwartek, 19 marca 2015
Pamiętnik Carrie
Smok.
No właśnie! Mamy smoka w stadzie. Ha ha. Rozwala mnie to.
Ta cała Alcertoi (czy jak ktolwiek się nazywa) cały czas mnie szpieguje. Próbowałam ją nastraszyć.Nic z tego. Ta mała jest wyuczona jest przez Danga. Nie wiem czy tylko na ignorowanie mnie, może też na przeszpiegi. :-)
No cóż. Taki live. Muszę kończyć ten wpis. Zaraz ta smoczyczka tu wpadnie i ukradnie mi pamiętnik. Musze wymyśleć jakąs dobra kryjówkę...
A no tak, zapomniałambym. Gif:
No właśnie! Mamy smoka w stadzie. Ha ha. Rozwala mnie to.
Ta cała Alcertoi (czy jak ktolwiek się nazywa) cały czas mnie szpieguje. Próbowałam ją nastraszyć.Nic z tego. Ta mała jest wyuczona jest przez Danga. Nie wiem czy tylko na ignorowanie mnie, może też na przeszpiegi. :-)
No cóż. Taki live. Muszę kończyć ten wpis. Zaraz ta smoczyczka tu wpadnie i ukradnie mi pamiętnik. Musze wymyśleć jakąs dobra kryjówkę...
A no tak, zapomniałambym. Gif:
Od Carrie Cd. Aq
Zobaczyłam Aq ,biegnącą coraz dalej. Oby znalazła list ,który jej zostawiłam. Powoli zaczęłam przypominać sobie jego treść
Ve svém doupěti najde náhrdelníky,
umožňují konverzaci
myšlenky.
umožňují konverzaci
myšlenky.
(Aq?)
Smok Danga
Imię: Alcatra
Płeć: Samica
Wiek: 0 lat (jesień)
Charakter: Dumna, spokojna, złośliwa, wyniosła.
Moce: śpiew ultradźwiękiem
Płeć: Samica
Wiek: 0 lat (jesień)
Charakter: Dumna, spokojna, złośliwa, wyniosła.
Moce: śpiew ultradźwiękiem
środa, 18 marca 2015
Pamiętnik Catrinne
No coż to dla tych co myślą ,że jestem optymistą:
| Chciałam wstawić ten gif później ,ąle nie mogłam znieść tamtego obrazka ,który był na głównej po komentarzu przyjaciół ,że jestem psychiczna. Albo ,że mam deprechę. |
Pamiętnik Catrinne
Po co się dalej oszukiwać?
Założyłam to ,by móc być psychiczna i by prawie nikt tego nie widział
No coż, więc gif:
Założyłam to ,by móc być psychiczna i by
No coż, więc gif:
| Ja nie jestem psychiczna, prawda? :-( |
Pamiętnik Catrinne z.
Nowy Zakup!
O jak się cieszę Dango ma jajo.
Smoka w sensie. Bez skojarzeń.
Dziś bez gifa. Ale za to mam nowe motto:
O jak się cieszę Dango ma jajo.
Smoka w sensie. Bez skojarzeń.
Dziś bez gifa. Ale za to mam nowe motto:
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego,
że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija
ból psychiczny,kiedy boli nas serce
zabija nas codziennie od nowa
jednak ciągle żyjemy...
Pamiętnik Catrinne A.
O jak super!
Nie pośpieszyli się za bardzo? Nie znają się długo...
Aq będzie miała źrebaczka...
Bez komentarza.
No coż aby nie robic znowu mojej mistrzowskiej ironii.
Po prostu walne głową w ścianę gif:
Pamiętnik Catrinne ś.
ŚLUB!
Och tak to było baaaardzo cudowne przeżycie.
Szczególnie dla mnie.
A tak szczerze: Za dużo miłości na jeden raz...
Zbyt dużo.
A teraz moje motto:
Och tak to było baaaardzo cudowne przeżycie.
Szczególnie dla mnie.
A tak szczerze: Za dużo miłości na jeden raz...
Zbyt dużo.
A teraz moje motto:
| A tak zazwyczaj zachęcam pary do ożenku... |
Od Aqua CD Carrie
Biegła i biegłam. Nie mogłam się zatrzymać. Ja płonę. Żar w mych bokach liże mi skórę. Dłużej tak nie wytrzymam. Słyszę głos, który ledwo dochodzi do uszu.
- Uciekajcie. - to chyba Carrie. Nie mogę jej tak zostawić. A poza tym cały czas próbuje uciec. Od tego czegoś.Od własnych myśli.
Nagle powróciło we mnie panowanie nad nogami. Podałam na łąkę, z której zaczęłam biec.PPodałam wyczerpana.
(Carrie? )
- Uciekajcie. - to chyba Carrie. Nie mogę jej tak zostawić. A poza tym cały czas próbuje uciec. Od tego czegoś.
Nagle powróciło we mnie panowanie nad nogami. Podałam na łąkę, z której zaczęłam biec.PPodałam wyczerpana.
(Carrie? )
Pamiętnik Catrinne b. s.
Brak Sprawiedliwości!
Nie wierzę! Fildango sam ogłosił siebie koniem miesiąca!
Ja otrzymałam III miejsce. Niby powinnam się cieszyć. Gdyby nie to ,że nas WSZYSTKICH jest 3 ...
A teraz mało psychiczny gif dla Danga:
| Zgadnij kim jesteś... |
No w sumie dla Aq też...
Ha Ha Ha
To nie była groźba
nie wcale
Pamiętnik Catrinne p.p.
No coż. Zdarzyło się coś prawie ciekawego. Aq i Dango oficjalnie są parą.
Jupi. Dużo źrebiątek i wogóle.
Kurczę, moje wpisy są tak krótkie jak wypowiedzi Danga...
Dobrze ,że on tego nie przeczyta...
No dobra musze się postarać.

Ups... Jak tak dalej pójdzie to to będzie zeszyt na rysunki a nie pamiętnik....
Ech...
Jupi. Dużo źrebiątek i wogóle.
Kurczę, moje wpisy są tak krótkie jak wypowiedzi Danga...
Ups... Jak tak dalej pójdzie to to będzie zeszyt na rysunki a nie pamiętnik....
Ech...
Pamiętnik Catrinne
E... Nie wiem jak powinno zaczynać się pamiętniki. Pewnie jakoś "Mój Drogi Pamiętniczku..."ale to trochę nie w moim stylu...
Coż, to koniec pierwszego wpisu
Więc tak ... O mam. Pisze tu , ponieważ chcę opisać ważne wydarzenia
Załóżmy ,że napisałam tam jakiś cudowny wstęp...
E... no tak. Nic ciekawego się na razie się nie dzieje.
Tak właściwie to zaczęłam to pisać ,bo strasznie mi się nudzi...
Coż napiszę tu jak zdarzy się coś ciekawego...
NUDY
Chyba ,aż pójdę do Danga posłuchać jego smędzenia....
wtorek, 17 marca 2015
Od Carrie Cd Aq
Widziałam Aq i Danga wrzeszcących z bólu.
-Przestań! -krzyknęłam do swojego oprawcy.
Udał ,że nie słyszy.
-Czyż to nie cudowne? Przybyli ,by cię ratować,a sami są torturowani.
Zaśmiał się.
-Proszę. -powiedziałam cicho.
Złosliwy uśmiech wstąpił na jego twarz.
-Wiesz ,że to ty decydujesz o ich cierpieniu. Więc?
Westchnęłam.
-Dobrze, zgadzam się. Tylko przestań robić im krzywdę.
Jego uśmiech się rozszeżył.
-Dobrze.
Krzyki urwały się. A ja w myślach zaczęłam wrzeszczeć.
Uciekajcie!
Coż musiałam tego użyć.
W moim legowisku znajdziesz dwa naszyjniki.
Pozwolą się wam ze mną kontaktować.
Modląc się w duchu ,by Dango usłyszał i przekazał Aq moją niemą wiadomość,zamknęłam oczy.
-Przestań! -krzyknęłam do swojego oprawcy.
Udał ,że nie słyszy.
-Czyż to nie cudowne? Przybyli ,by cię ratować,a sami są torturowani.
Zaśmiał się.
-Proszę. -powiedziałam cicho.
Złosliwy uśmiech wstąpił na jego twarz.
-Wiesz ,że to ty decydujesz o ich cierpieniu. Więc?
Westchnęłam.
-Dobrze, zgadzam się. Tylko przestań robić im krzywdę.
Jego uśmiech się rozszeżył.
-Dobrze.
Krzyki urwały się. A ja w myślach zaczęłam wrzeszczeć.
Uciekajcie!
Coż musiałam tego użyć.
W moim legowisku znajdziesz dwa naszyjniki.
Pozwolą się wam ze mną kontaktować.
Modląc się w duchu ,by Dango usłyszał i przekazał Aq moją niemą wiadomość,zamknęłam oczy.
To wszystko moja wina
Od Carrie CD Fildango
Nadal byłam ubrana w białą płachtę przykrywającą całe moje ciało. Dango mnie nie widział. I dobrze. Nie wiedział co się stało u Hadesa. I najlepiej ,by było gdyby tak zostało. Wogóle co on sobie myślał wyruszając do mnie?
-Nie powinieneś był mnie ratować.
To fakt byłam torturowana. Ale to nie jego wina. To moja wina. Wiedziałam co mi się stało. Było od razu oddać się w łapska jakichś demonów. Nie narażałam bym wtedy nikogo.
Stop. Dango przecież potrafi czytać w myślach. Nie wie o niczym i tak ma zostać.
-Naprawdę nie powinieneś.
(Fildango ?)
-Nie powinieneś był mnie ratować.
To fakt byłam torturowana. Ale to nie jego wina. To moja wina. Wiedziałam co mi się stało. Było od razu oddać się w łapska jakichś demonów. Nie narażałam bym wtedy nikogo.
Stop. Dango przecież potrafi czytać w myślach. Nie wie o niczym i tak ma zostać.
-Naprawdę nie powinieneś.
(Fildango ?)
Od Aqua cd Carrie
Biegłam co sił w nogach. Piekły mnie boki. Płonę. Ciągle słyszę krzyk i zastanawiam się czy to moja wina, że jej nie powstrzymałam. Zwolniłam. Piekły mnie kończyny. Nic z tego nie dam rady uwolnić Carrie. Zawróciłam. Posuwałam się na przód. Co jakiś czas dostrzegałam Fildanga lub Carrie.
(Fildango? Carrie?)
(Fildango? Carrie?)
Od Aqua Cd Fildanga
Cieszę się i nie cieszę. Cały czas myślę o tym co teraz będzie. Będę leżeć w jaskini jak jakiś leniuch.
- Poczekaj tu. - głos Danga wyrwał mnie z zamyślenia.
Kiwnęłam głową. Czułam się coraz gorzej. Położyłam się. Byliśmy w jaskini.Nie dam rady.
(Dango? brak weny)
- Poczekaj tu. - głos Danga wyrwał mnie z zamyślenia.
Kiwnęłam głową. Czułam się coraz gorzej. Położyłam się. Byliśmy w jaskini.
(Dango? brak weny)
Od Fildanga CD Carrie
Ja znam tego pana. Pana Hadesa, jak mniemam.
-Aq, nie idź za mną. Muszę iść tam sam.
Wypiłem Nikłą śmierć. Pod język położyłem jedną starą drachmę. Od razu upadłem na ziemię, i zapadłem w sen.
-Aq, nie idź za mną. Muszę iść tam sam.
Wypiłem Nikłą śmierć. Pod język położyłem jedną starą drachmę. Od razu upadłem na ziemię, i zapadłem w sen.
*~*~*
Leżałem na pomoście przy Styksie. Jego wody pełne były żali, trosk i niespełnionych pragnień. Zewsząd wypływała magma. Było tak gorąco...
Na lektyce, przy polach cierpienia, siedział ON. Napawał się widokiem rozrywanych ciał.
-Hadesie! Skończ to!
-Ale co, mój drogi?
-Torturujesz moją towarzyszkę. Catrinne.
-Ale ja na słowo szatana nie mam z tym nic wspólnego. Jeśli mi wierzysz. Catrinne. Ca... Tri... NNe... O wiem! Jest w sektorze 48. Tylko... Musisz trochę pocierpieć.
Dwa diabły założyły mi uzdę z wędzidłem pokrytym kolcami. Zaczęli piec mi skrzydła, a ja nie mogłem wydać dźwięku.
Po trzech godzinach tortur wypuścili Carrie. Ja prawie nie żyłem. Cały byłem w krwi i smole. Miałem złamane trzy nogi.
Powróciliśmy na Ziemię.
(Catrinne?)
od Carrie CD Dango & Aq
Dango z ogromnymi ranami i Aq i okropnym wyrazem twarzy biegną do mnie. Ale nie do mnie. Do iluzji wyglądającej jak ja.
Płonący pegaz bawi się nimi tworząc moją kopię. A ja nic nie mogę na to poradzić. Stoję za szklaną ścianą i krzyczę do nich. Ale oni są daleko. Nie znają wiadomości. Nie wiedzą ,że jestem daleko. Żenigdy mnie nie znajdą. Myślą ,że pokonają iluzję. Ale on jest lepszy. Ma więcej osób i mocy.
Dango zaczął płonąć. Aq wrzeszczała z bólu.Przez moją moc. Po chwili obydwoje padli nieżywi.
Obudziłam się zlana potem. To nie mogła być wizja. To tylko sen. Rozejrzałam się po mojej szklanej klatce. Ani Aq ani Dango nie modli być jeszcze tak blisko ,by móc paść ofiarą wizji tego potwora. Na pewno zaraz ją rozwieją.
Płonący pegaz bawi się nimi tworząc moją kopię. A ja nic nie mogę na to poradzić. Stoję za szklaną ścianą i krzyczę do nich. Ale oni są daleko. Nie znają wiadomości. Nie wiedzą ,że jestem daleko. Że
Dango zaczął płonąć. Aq wrzeszczała z bólu.
***
Obudziłam się zlana potem. To nie mogła być wizja. To tylko sen. Rozejrzałam się po mojej szklanej klatce. Ani Aq ani Dango nie modli być jeszcze tak blisko ,by móc paść ofiarą wizji tego potwora. Na pewno zaraz ją rozwieją.
To był na pewno nie tylko sen
Od DANGUSIA (Wrr...) CD Aq
-Nie bój się. Nic się nie stanie.
Wstałem i przyniosłem jej trochę liści wierzby.
-Wiem, że je lubisz. -uśmiechnęłem się.
Ona się nie cieszy.
(Aq?)
Wstałem i przyniosłem jej trochę liści wierzby.
-Wiem, że je lubisz. -uśmiechnęłem się.
(Aq?)
poniedziałek, 16 marca 2015
Od Aqua Cd Danga
Patrzył się na mnie jakbym powiedziała, że jestem wilkiem. Po chwili jego pysk rozjaśnił uśmiech. Rzucił głową by odgarnąć grzywę. Jest piękny. Spuściłam wzrok.
- Jak.......Co......... kiedy.......... - zapytał
- Nie zadawaj głupich pytań.
- Nie rozu.....
- Nie teraz - przerwała
Nie powinnam na to pozwolić.
Przytuliłam się do niego. Poczułam się bezpiecznie.
- Boję się - w ydukałam
(Danguś? )
- Jak.......Co......... kiedy.......... - zapytał
- Nie zadawaj głupich pytań.
- Nie rozu.....
- Nie teraz - przerwała
Przytuliłam się do niego. Poczułam się bezpiecznie.
- Boję się - w ydukałam
(Danguś? )
Od Danga
Wybraliśmy się z Aquą na poranne bieganie. Zazwyczaj biegliśmy szybciej, dziś jest ona dużo wolniejsza...
-Aq, nic ci nie jest? Dobrze się czujesz?
-Nic mi nie jest... Muszę tylko odpocząć...
Na boki klaczy wstąpił pot. Nigdy tak szybko się nie męczyłą... Co jej jest?
-Zaraz wracam. -powiedziałą.
Położyłem się na trawie, Aqua trochę odeszła. Po chwili wróciła.
-Dango... Ja... Chyba jestem w ciąży.
(Aq?)
Podsumowanie
TEN TYDZIEŃ
Aquarella - 7 opowiadań - 2 pochwałyCarrie - 5 opowiadań - 1 pochwała
Fildango - 5 opowiadań - 1 pochwała
niedziela, 15 marca 2015
Od Aqua CD Danga i Carrie
Carrie zniknęła, a Dango cierpiał.
- Leć do domu - powiedziałam
- Ale Aqua. Ja się martwię.
- Ja też się boję. Musisz lecieć. Twoje rany.
Uśmiechnął się.
- Dam radę. Martwię się o ciebie.
Pogalopowaliśmy za Carrie. Dotarliśmy do polany choć mózg mi m9wił, że jest inaczej. Skusiłam się. Użyłam woli. Zobaczyłam jak przez mgłę Carrie.
- Dango... - wykrztusiłam - pomóż. Skup się.
Razem mieliśmy szansę. I zobaczyliśmy Carrie, która próbowała się uwolnić.
- Skup się. - wrzasnęłam.
Widziałam jak się stara, ale widziałam, że sobie nie poradzi. Muszę tam wejść.
- Jak nie wrócę to musisz wiedzieć, że cię kocham.
Zanim zdołał coś powiedzieć weszłam do środka.
(Carrie? Dango? )
- Leć do domu - powiedziałam
- Ale Aqua. Ja się martwię.
- Ja też się boję. Musisz lecieć. Twoje rany.
Uśmiechnął się.
- Dam radę. Martwię się o ciebie.
Pogalopowaliśmy za Carrie. Dotarliśmy do polany choć mózg mi m9wił, że jest inaczej. Skusiłam się. Użyłam woli. Zobaczyłam jak przez mgłę Carrie.
- Dango... - wykrztusiłam - pomóż. Skup się.
Razem mieliśmy szansę. I zobaczyliśmy Carrie, która próbowała się uwolnić.
- Skup się. - wrzasnęłam.
Widziałam jak się stara, ale widziałam, że sobie nie poradzi. Muszę tam wejść.
- Jak nie wrócę to musisz wiedzieć, że cię kocham.
Zanim zdołał coś powiedzieć weszłam do środka.
(Carrie? Dango? )
Od Carrie CD Aqua & Dango
-Co mu się stało?
-Nie wiem.
Wiem. Wystarczyło mi szybkie spojrzenie na ogromne cięte rany i zwęgloną na końcówkach grzywę.
-Nic mi nie jest.- wyszeptał z zaciśniętymi zębami.
Był omdlały i potwornie osłabiony. Niektóre jego rany były poprzepalane. Próbowałam sprawdzić czy jest gorący. Jednak Aquarella mi nie pozwoliła
-Zostaw go!
-Dobrze. -mój głos zabrzmiał ostrzej niż bym tego chciała.
Odleciałam. Znalazłam płonącą wiadomość.
-Nie wiem.
Wiem. Wystarczyło mi szybkie spojrzenie na ogromne cięte rany i zwęgloną na końcówkach grzywę.
-Nic mi nie jest.- wyszeptał z zaciśniętymi zębami.
Był omdlały i potwornie osłabiony. Niektóre jego rany były poprzepalane. Próbowałam sprawdzić czy jest gorący. Jednak Aquarella mi nie pozwoliła
-Zostaw go!
-Dobrze. -mój głos zabrzmiał ostrzej niż bym tego chciała.
Odleciałam. Znalazłam płonącą wiadomość.
مقابلتي في اللهب،
أجمل
A przy niej, jego. Płonącego pegaza. Cały przykryty był czarna płachtą.
-Chodźmy. -rzucił tylko.
Jakaś niezwykła siła zmusiła mnie bym go posłuchała.
Jakaś niezwykła siła zmusiła mnie bym go posłuchała.
Pogalopowałam za nim.
Przybyliśmy do strasznego, opuszczonego miejsca.
Dookoła nas płonęła trawa.
Resztki mojej woli myślały o tym ,żeby moi
przyjaciele nigdy nie znaleźli wiadomości.
Przybyliśmy do strasznego, opuszczonego miejsca.
Dookoła nas płonęła trawa.
Resztki mojej woli myślały o tym ,żeby moi
przyjaciele nigdy nie znaleźli wiadomości.
Gdy dotaliśmy na miejsce powiedział tylko:
-Nikt Cię tu nie znajdzie. A ty stąd nie odejdziesz.
Poczułam przeszywający ból w czaszce.
Ostatnie zarejestrowałam to to,że nadal byłam pod jego panowaniem.
Ostatnie zarejestrowałam to to,że nadal byłam pod jego panowaniem.
***
(Dango? Aq? Pomocy...)
Od Aqua CD Dango i Carrie
Byłam z Dangiem i eksplorowaliśmy nowy teren. Nagle usłyszałam dziwny dźwięk. Jak na potwierdzenie moich słów pojawiła się Carrie.
- Ej, co się dzieje? - zapytała
- Też się zastanawiam - odpowiedziałam - Dango co o tym myślisz?
Odwróciłam się ale ogiera już nie było.
- Gdzie on poszedł?
- No właśnie nie mam pojęcia.
- Tutaj jestem. - powiedział i wylądował obok nas.
Zastygłam, było w nim coś innego.....
(Carrie? Dango?)
- Ej, co się dzieje? - zapytała
- Też się zastanawiam - odpowiedziałam - Dango co o tym myślisz?
Odwróciłam się ale ogiera już nie było.
- Gdzie on poszedł?
- No właśnie nie mam pojęcia.
- Tutaj jestem. - powiedział i wylądował obok nas.
Zastygłam, było w nim coś innego.....
(Carrie? Dango?)
od Carrie cd. Dango
-Dango.
-Lody na niedzielę... Musimy iść... Koniożerne liście w jeziorze...
-Co?
-Wiesz obiecałem Aq ,że pomogę jej eksplorować nowy teren...
-Proszę, chociaż mnie odprowadź.
Po długich namowach Fildango się zgodził.
Gdy tylko dotarliśmy wypiłam całą zawartość butelki i wskoczyłam do jeziora.
Przez chwilę leżałam pod woda. Później zaczęłam skakać i bawić się moim żywiołem , tworząc fontanny i wiszące w powietrzu kule z wody. Chciałam podziękować Dangowi ,ale już go nie było.
Pierwsze co przyszło do głowy to to ,że znudziło mu się patrzenie na mnie.
Jednak po chwili w mojej głowie powstała świetlista konkluzja.
Mianowicie : Dango dziwnie się zachowuje. Obiecując sobie sprawdzić to w wizjach jak tylko wrócę zaczęłam bawić się dalej. Nagle coś usłyszałam.
(Aq? Dango?)
-Lody na niedzielę... Musimy iść... Koniożerne liście w jeziorze...
-Co?
-Wiesz obiecałem Aq ,że pomogę jej eksplorować nowy teren...
-Proszę, chociaż mnie odprowadź.
Po długich namowach Fildango się zgodził.
Gdy tylko dotarliśmy wypiłam całą zawartość butelki i wskoczyłam do jeziora.
Przez chwilę leżałam pod woda. Później zaczęłam skakać i bawić się moim żywiołem , tworząc fontanny i wiszące w powietrzu kule z wody. Chciałam podziękować Dangowi ,ale już go nie było.
Pierwsze co przyszło do głowy to to ,że znudziło mu się patrzenie na mnie.
Jednak po chwili w mojej głowie powstała świetlista konkluzja.
Mianowicie : Dango dziwnie się zachowuje. Obiecując sobie sprawdzić to w wizjach jak tylko wrócę zaczęłam bawić się dalej. Nagle coś usłyszałam.
(Aq? Dango?)
piątek, 13 marca 2015
Od Fildanga CD Catrinne
-Ekhm... Nie wiem czy to dobry pomysł... Złę fronty atmosferyczne... Eeee... Za zimno jest... Godzina po jedzeniu... Za daleko... Do... Kawiarni... Ja... To zły pomysł... Lody na południu...
(Carrie?)
(Carrie?)
Od Carrie CD Fildango
Ze zdziwieniem spojrzałam na Danga. On i podarki. Ale rzeczywiście nie było między nami ostatnio dobrych stosunków. Może to przez ich zbliżający się ślub.
-Nie to nie przez to.
Od dzisiaj będę przy nim tłumaczyć biblię z łaciny na grekę.
-No wiesz co!!!
-No eee chyba wiem.
-Ale śmieszne.
-No.
-Ech nieważne. Chodźmy wypróbować eliksir.
-Ok.
(Dango ?)
-Ok.
(Dango ?)
Od Fildanga CD Aq
-Chciałem ci coś dać. To... Żebyś była bezpieczna.
Dałem klaczy talizman, Ostrzegaczoną.
-Nie chce żeby coś coś ci się stało...
(Aq?)
Dałem klaczy talizman, Ostrzegaczoną.
-Nie chce żeby coś coś ci się stało...
(Aq?)
Od Aqua do Danga
Po chwili obudził się.
- Kim jestem? - zapytał
- Poczekaj to minie.
Stałam tak przez około pół godziny słuchając jego głupich pytań.
- Co się stało? - zapytał
Uff odzyskał pamięć.
(Dango?)
- Kim jestem? - zapytał
- Poczekaj to minie.
Stałam tak przez około pół godziny słuchając jego głupich pytań.
- Co się stało? - zapytał
Uff odzyskał pamięć.
(Dango?)
Od Fildanga
Ruszyłem kłusem. Musiałem zobaczyć Carrie. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się że jest na mnie zła. Wkrótce przybyłem pod jej legowisko. Zastałem ją w domu.
-Carrie? Ostatnio nie układało nam się najlepiej. Mam nadzieję, że ten upominek to zatuszuje. -kopytem przysunąłem torbę utkaną z uschłej trawy. Klacz zajrzała do środka i zobaczyła eliksir Querenmis.
(Carrie?)
-Carrie? Ostatnio nie układało nam się najlepiej. Mam nadzieję, że ten upominek to zatuszuje. -kopytem przysunąłem torbę utkaną z uschłej trawy. Klacz zajrzała do środka i zobaczyła eliksir Querenmis.
(Carrie?)
Od Carrie do Aq
-Tak?
-No jasne.
Klacz mówiła coś jeszcze przez chwilę. Nie słuchałam jej.
Zobaczyłam coś na niebie. To był pegaz. Zdecywanie nie był to Dango.
Ten pegaz płonął. Płonął i się nie spalał. Ach więc znam już jego żywioł.
-Na co się patrzysz?
-Na nic.
Pegaz upuścił płonącą wiadomość i odleciał.
Muszę ją później zobaczyć.
Mam nadzieję ,że Aq nie zauważyła ,że dziwnie się zachowuję.
(Aq?)
-No jasne.
Klacz mówiła coś jeszcze przez chwilę. Nie słuchałam jej.
Zobaczyłam coś na niebie. To był pegaz. Zdecywanie nie był to Dango.
Ten pegaz płonął. Płonął i się nie spalał. Ach więc znam już jego żywioł.
-Na co się patrzysz?
-Na nic.
Pegaz upuścił płonącą wiadomość i odleciał.
Muszę ją później zobaczyć.
Mam nadzieję ,że Aq nie zauważyła ,że dziwnie się zachowuję.
(Aq?)
Od Aqua do Carrie
Nie pojawił się Dango. Zamyśliłam się.
- Może to przez Przeklętą Różę.
- Moje oczy? Możliwe. A co on robi?
- Uaktywnia klątwy.
- Aha. Więc już wiesz.
- Domyśliłam się.
(Carrie?)
Od Fildanga CD Aq
-Czy wiesz że cię kocham?
Klacz skinęła głową. Wiedziała o tym. Nagle poczułem silne kłucie w boku.
-To... Przez... Kwiat zapomnienia... Jego liście... Trucizna... -padłem na bok.
(Aq?)
Klacz skinęła głową. Wiedziała o tym. Nagle poczułem silne kłucie w boku.
-To... Przez... Kwiat zapomnienia... Jego liście... Trucizna... -padłem na bok.
(Aq?)
czwartek, 12 marca 2015
Od Aqua CD Fildanga
Stałam wsłuchana w ten głos. Nie wiedziałam co oznacza ale wdzierał się w moje myśli.
- Możemy tu wziąć ślub. - powiedziałam
Ogniki w odpowiedzi zaczęły robić ślub. Gdy było po wszystkim Fildango rzekł:
- Spędźmy tą noc tutaj. Jest za ciemno.
- Ok.
Stanęłam w wygodnej pozycji.
- Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie
- Jakie?
(Fildango?)
- Możemy tu wziąć ślub. - powiedziałam
Ogniki w odpowiedzi zaczęły robić ślub. Gdy było po wszystkim Fildango rzekł:
- Spędźmy tą noc tutaj. Jest za ciemno.
- Ok.
Stanęłam w wygodnej pozycji.
- Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie
- Jakie?
(Fildango?)
Od Fildanga CD Aq
Dopiero teraz zauważyłem, że zapadł już zmrok. Nie znajdziemy drogi do domu bez pomocy! Usłyszałem coś jak zawodzenie, płacz, śpiew. Zza drzewa coś się wysunęło.
Poznałem, że to błędny ognik. Zaczął śpiewać jakąś starą pieśń...
Hvis du følger meg,
oppdage alle skattene.
Men ikke grådige skatter, materiale,
Bare de største åndelige skatter.
^to ma sens :)
Nie roumiałem go, ale wiediałem coś o błędnych ognikach.
-Aq? Musimy za nimi iść. -ujrzałem ścieżkę z błędnymi ognikami.
Powoli ruszyłem stępem, słyszałem, że klacz idie za mną. weszliśmy do gęstego lasu. Szliśmy, idąc coraz dalej i szybciej. Po pewnym czasie ujrzałem ruiny zamku.
Ogniki jeszcze dalej nas prowadziły. Weszliśmy do altany.
Denne hesten er en flott gave.
Someday redde verden.
Imidlertid er forbannelsen på seg.
(Aq?)Od Carrie CD Aqua
-Oj sorry.
Klacz japiła się na mnie jak na wariatkę.
-Oj wiesz ee. No mam taką alergię.
-Co?
-Mam zapalenie spojówek.
-A. I tak nagle go dostałaś?
-Nom.
Klacz zamyśliła się.
-Chyba zawołam Dango ,żeby dowiedział się o co Ci chodzi.
-Nie!
Klacz uśmięchnęła się złośliwie.
- To powiedz.
-Nie mogę.
-Dango!
O nie...
(Aq?)
Klacz japiła się na mnie jak na wariatkę.
-Oj wiesz ee. No mam taką alergię.
-Co?
-Mam zapalenie spojówek.
-A. I tak nagle go dostałaś?
-Nom.
Klacz zamyśliła się.
-Chyba zawołam Dango ,żeby dowiedział się o co Ci chodzi.
-Nie!
Klacz uśmięchnęła się złośliwie.
- To powiedz.
-Nie mogę.
-Dango!
O nie...
(Aq?)
wtorek, 10 marca 2015
Od Aqua CD Fildango
Byłam zaskoczona pięknem tej plaży i jej obecnej nazwy. Długo milczałam ale i tak gdyby Dango chciał mógłby mi czytać w myślach.
- Aqua? - zapytał
- Tak? - zapytałam
- Może porozmawiamy o źr.. to znaczy o ślubie?
- Jasne - wiem co miał na myśli. - gdzie możemy go wziąć?
- Właśnie tak się zastanawiam. Może najpierw przejdziemy się po tym lesie. - wskazał głową las przy plaży.
Stałam w milczeniu.
- Co się stało?
W mojej głowie roiło się od myśli
Musnęłam chrapami jego.
- Nic. Słyszę jakiś głos. Dochodzi z lasu.
(Dango?)
- Aqua? - zapytał
- Tak? - zapytałam
- Może porozmawiamy o źr.. to znaczy o ślubie?
- Jasne - wiem co miał na myśli. - gdzie możemy go wziąć?
- Właśnie tak się zastanawiam. Może najpierw przejdziemy się po tym lesie. - wskazał głową las przy plaży.
Stałam w milczeniu.
- Co się stało?
W mojej głowie roiło się od myśli
Musnęłam chrapami jego.
- Nic. Słyszę jakiś głos. Dochodzi z lasu.
(Dango?)
poniedziałek, 9 marca 2015
Od Aqua CD Carrie
- Hej Carrie - powiedziałam do klaczy
- Widziałam Ciebie i takiego Fildanga. Znasz może.
- No, od dzisiaj jesteśmy parą - Carrie zachichotała - dlaczego próbujesz się zabić?
Klacz wzruszyła kłębem. Nagle z jej oczu trysnęła krew.
(Carrie? )
- Widziałam Ciebie i takiego Fildanga. Znasz może.
- No, od dzisiaj jesteśmy parą - Carrie zachichotała - dlaczego próbujesz się zabić?
Klacz wzruszyła kłębem. Nagle z jej oczu trysnęła krew.
(Carrie? )
Podsumowanie Lutego
1 miejsce - Fildango (200 GO)
2 miejsce - Aquarella (100 GO)
3 miejsce - Carrie (50 GO)
2 miejsce - Aquarella (100 GO)
3 miejsce - Carrie (50 GO)
Od Fildanga CD Aqua
Mam pomysł.
-Co ty na... Wspólny lot?
-Ale ja nie mam skrzydeł.
-Do czasu. Czy chcesz polatać?
-Eeee... No... Dobra...
Podniosłem klacz mocą psychokinezy. Wzbiłem się w powietrze. Jej kopyta delikatnie odbiły się od ziemi.
-I jak? -zapytałem się machając skrzydłami.
-Trochę się boję...
-To spokojnie, już lądujemy...
Nasze nogi dotknęły wilgotnej gleby. Wylądowaliśmy na nieznanych jeszcze terenach.
Wiem jak nazwę to miejsce.
-To plaża Aquarelli.
(Aq? ^^)
-Co ty na... Wspólny lot?
-Ale ja nie mam skrzydeł.
-Do czasu. Czy chcesz polatać?
-Eeee... No... Dobra...
Podniosłem klacz mocą psychokinezy. Wzbiłem się w powietrze. Jej kopyta delikatnie odbiły się od ziemi.
-I jak? -zapytałem się machając skrzydłami.
-Trochę się boję...
-To spokojnie, już lądujemy...
Nasze nogi dotknęły wilgotnej gleby. Wylądowaliśmy na nieznanych jeszcze terenach.
Wiem jak nazwę to miejsce.
-To plaża Aquarelli.
(Aq? ^^)
niedziela, 8 marca 2015
od Carrie CD Aqua
Kiedy wszyscy się rozeszli rozpoczęłam poszukiwanie tajemniczych zwierzątek. Moje długie poszukiwania były jednak bezowocne. Nagle usłyszałam szelest w krzakach. Użyłam mocy niewidzialności i powoli weszłam pomiędzy krzaki.
O jeny! Ostrożnie aczkolwiek pospiesznie usunęłam się z miejsca miłosnej wpadki Danga i Aquy. Pogalopowałam kawałek ,a później wzbiłam się w powietrze, by móc zatykać sobie usta kopytami. Gdy odleciałam dostatecznie daleko, ułożyłam się wygodnie na trawie i zaczęłam się ryć. W sumie to było trochę mniej zabawne niż wyglądało przez mój śmiech. Ale trudno, wyglądało na to ,że dostałam głupawki z powodu pierwszej pary w naszym stadzie.
Słysząc mój śmiech, pojawiły się zwierzątka których szukałam cały dzień. Uśmiechnęły się do mnie i spojrzały na mnie pytającym spojrzeniem.
-No bo wiecie zoba...
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć złączyły się grzywami i utworzyły krąg.
Nagle obok mnie pojawiła się górka, taka sama jak ta z której ostatnio spadłam. Była tylko trochę mniejsza. Kilka stworzonek zamknęło oczy i zamieniły się w mniejsze kopie koni z naszego stada.
Gdy stanęły na pagórku wyglądały jak ja i Dango z odległości. Pokrótce przedstawiły mi całe moje życie w stadzie. Skończyły na tym jak zobaczyłam randkę i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
-Bardzo śmieszne.
Zwierzątka momentalnie ucichły. Ucichły i zniknęły.
Moje oczy były zamglone były poprzez krwiste łzy. Ciekawe kto to.
Dango czy Aqua? I jak długo mnie tu obserwuje?
Zamrugałam. Krew wylatywała z moich oczu. Koń zaczął nabierać kontur...
(Dango? Aqua?)
O jeny! Ostrożnie aczkolwiek pospiesznie usunęłam się z miejsca miłosnej wpadki Danga i Aquy. Pogalopowałam kawałek ,a później wzbiłam się w powietrze, by móc zatykać sobie usta kopytami. Gdy odleciałam dostatecznie daleko, ułożyłam się wygodnie na trawie i zaczęłam się ryć. W sumie to było trochę mniej zabawne niż wyglądało przez mój śmiech. Ale trudno, wyglądało na to ,że dostałam głupawki z powodu pierwszej pary w naszym stadzie.
Słysząc mój śmiech, pojawiły się zwierzątka których szukałam cały dzień. Uśmiechnęły się do mnie i spojrzały na mnie pytającym spojrzeniem.
-No bo wiecie zoba...
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć złączyły się grzywami i utworzyły krąg.
Nagle obok mnie pojawiła się górka, taka sama jak ta z której ostatnio spadłam. Była tylko trochę mniejsza. Kilka stworzonek zamknęło oczy i zamieniły się w mniejsze kopie koni z naszego stada.
Gdy stanęły na pagórku wyglądały jak ja i Dango z odległości. Pokrótce przedstawiły mi całe moje życie w stadzie. Skończyły na tym jak zobaczyłam randkę i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
-Bardzo śmieszne.
Zwierzątka momentalnie ucichły. Ucichły i zniknęły.
Moje oczy były zamglone były poprzez krwiste łzy. Ciekawe kto to.
Dango czy Aqua? I jak długo mnie tu obserwuje?
Zamrugałam. Krew wylatywała z moich oczu. Koń zaczął nabierać kontur...
(Dango? Aqua?)
poniedziałek, 2 marca 2015
Od Aqua CD Danga
Trwaliśmy w bezruchu przez kilka długich minut. Oderwałam wzrok i powiedziałam.
- Może napijesz się czegoś, lub może zioła jakieś chcesz? Naprawdę mi na tobie zależy.
- Kocham cię - dodałam cicho.
- Jak cię zobaczyłam to zwariowałam i........
- Tak?
- Chciałabym być z tobą.
- Jest to także moim pragnieniem.
Podszedł do mnie i musnął chrapami moje. Cała się trzęsłam. Dlaczego? Tego chciałam. Kocham go.
Przysunął się jeszcze bliżej i oparł głowę o mój kłąb. Po chwili podniósł ją i stanął na przeciwko mnie i popatrzył mi w oczy. Był coraz bliżej i bliżej. Dotykał swym bokiem mojego, a mimo to przysuwał się jeszcze bardziej. Tak, że wpadłam do rzeki. To mi nie przeszkadzało.
- Zaczekaj, chwilę. Moje rany już się zaczęły się zabliźniać.
Odnalazł Rosnalle i zerwał kilka kwiatów, po czym ułożył dookoła mnie.
- Jesteś taka piękna jak one.
- Dziękuje, ale ty jesteś ładniejszy.
- Nieprawda - stwierdził.
(Dango? Nie znam się na romansikach ;-))
- Może napijesz się czegoś, lub może zioła jakieś chcesz? Naprawdę mi na tobie zależy.
- Kocham cię - dodałam cicho.
- Jak cię zobaczyłam to zwariowałam i........
- Tak?
- Chciałabym być z tobą.
- Jest to także moim pragnieniem.
Podszedł do mnie i musnął chrapami moje. Cała się trzęsłam. Dlaczego? Tego chciałam. Kocham go.
Przysunął się jeszcze bliżej i oparł głowę o mój kłąb. Po chwili podniósł ją i stanął na przeciwko mnie i popatrzył mi w oczy. Był coraz bliżej i bliżej. Dotykał swym bokiem mojego, a mimo to przysuwał się jeszcze bardziej. Tak, że wpadłam do rzeki. To mi nie przeszkadzało.
- Zaczekaj, chwilę. Moje rany już się zaczęły się zabliźniać.
Odnalazł Rosnalle i zerwał kilka kwiatów, po czym ułożył dookoła mnie.
- Jesteś taka piękna jak one.
- Dziękuje, ale ty jesteś ładniejszy.
- Nieprawda - stwierdził.
(Dango? Nie znam się na romansikach ;-))
Od Danga CD Aq
Uśmiechnęłem się przyjaźnie do klaczy. Ona odwzajemniła mój uśmiech. Patrzyłem jej w oczy.
(Aqua?)
(Aqua?)
Od Aqua CD Dango
- Nie nie wspominałeś. Miło mi to słyszeć. - zarumieniłam się końsko. Chyba to zauważył, więc powiedziałam:
- Może ci przynieść trochę ziół i czegoś na te rany.
- Nie, dzięki - powiedział, choć wiedziałam, że cierpi.
W końcu się odważyłam.
- Wracając do tematu. Ty Dango też jesteś najładniejszym ogierem pod słońcem, a może i nawet pod księżycem. Ja cię ...... - zagalopowałam się. Ten przerywnik.
- Tak? Kochasz mnie?
Wypuściłam głośno powietrze. Już wie.
- Tak - spuściłam głowę
(Dango?)
- Nie, dzięki - powiedział, choć wiedziałam, że cierpi.
W końcu się odważyłam.
- Wracając do tematu. Ty Dango też jesteś najładniejszym ogierem pod słońcem, a może i nawet pod księżycem. Ja cię ...... - zagalopowałam się. Ten przerywnik.
- Tak? Kochasz mnie?
Wypuściłam głośno powietrze. Już wie.
- Tak - spuściłam głowę
(Dango?)
Od Fildanga CD Aqua
Szybko wstałem na nogi.
-Czy... Czy to przez ciebie się zbudziłem?
Czułem się tak dziwnie... Gdyby nie klacz, możliwe, że byłoby po mnie. postanowiłem jej się odwdzięczyć. Zaczęłem iść nad strumień ciszy.
-Chodź za mną -powiedziałem.
Ruszyłem ociężałym stępęm, klacz szła za mną. Dotarliśmy do wody. Położyłem się w wodzie, aby obmyć me rany. Popatrzyłem na klacz życzliwie.
-Aquarello, w tamtym momencie, gdy myślałem, że umrę, chciałem ci powiedzieć, że jesteś najpiękniejszą klaczą, jaką kiedykolwiek widziałem. Wspominałem już o tym?
(Aqua? ^^)
-Czy... Czy to przez ciebie się zbudziłem?
Czułem się tak dziwnie... Gdyby nie klacz, możliwe, że byłoby po mnie. postanowiłem jej się odwdzięczyć. Zaczęłem iść nad strumień ciszy.
-Chodź za mną -powiedziałem.
Ruszyłem ociężałym stępęm, klacz szła za mną. Dotarliśmy do wody. Położyłem się w wodzie, aby obmyć me rany. Popatrzyłem na klacz życzliwie.
-Aquarello, w tamtym momencie, gdy myślałem, że umrę, chciałem ci powiedzieć, że jesteś najpiękniejszą klaczą, jaką kiedykolwiek widziałem. Wspominałem już o tym?
(Aqua? ^^)
Od Aqua CD Fildanga i Carrie
- Tak?
Ogier nie odpowiedział i zemdlał. Nie wiedziałam jak go ocucić. Na myśl mi przyszedł Laurantus.
Tylko gdzie ja go znajdę. Zwykle wybierał rośliny, na których żeruje, wybiurczo. Biłam się z myślami. Co zrobić?
- Zostań z nim coś zaradzę - krzyknęłam do Carrie i pobiegłam w las.
W czasie poszukiwań miałam wyrzuty sumienia. Czy to dobrze, że go zostawiłam z Carrie.
Rozmyślania przerwał mi widok znajomego kwiatka Lauruktusa. Zerwałam go ostrożnie i pobiegłam do Fildanga. Leżał w tej samej pozycji co wtedy, ale przy nim nie było klaczy. Dziwne....
Nie miałam czasu się zastanawiać. Podetknęłam kwiatek pod nos Ogierowi. Fuknął nosem i otworzył oczy.
- Co się stało? - powiedział
(Fildango? Carrie?)
Ogier nie odpowiedział i zemdlał. Nie wiedziałam jak go ocucić. Na myśl mi przyszedł Laurantus.
Tylko gdzie ja go znajdę. Zwykle wybierał rośliny, na których żeruje, wybiurczo. Biłam się z myślami. Co zrobić?
- Zostań z nim coś zaradzę - krzyknęłam do Carrie i pobiegłam w las.
W czasie poszukiwań miałam wyrzuty sumienia. Czy to dobrze, że go zostawiłam z Carrie.
Rozmyślania przerwał mi widok znajomego kwiatka Lauruktusa. Zerwałam go ostrożnie i pobiegłam do Fildanga. Leżał w tej samej pozycji co wtedy, ale przy nim nie było klaczy. Dziwne....
Nie miałam czasu się zastanawiać. Podetknęłam kwiatek pod nos Ogierowi. Fuknął nosem i otworzył oczy.
- Co się stało? - powiedział
(Fildango? Carrie?)
Od Fildanga CD Aqua
-Nie mam pojęcia. Jakiś nowy.
Mój zad cały był w ranach. W fali bólu ledwo trzymałem się na nogach. Ból był niewyobrażalny.
-Aq...
(Aqua?)
Mój zad cały był w ranach. W fali bólu ledwo trzymałem się na nogach. Ból był niewyobrażalny.
-Aq...
(Aqua?)
Od Aqua CD Fildango i Carrie
No i cały spacer na marne. Byłam zawiedziona. No, ale przynajmniej poznałam Carrie. Z moich myśli wyrwał mnie dźwięk wierzgania. Pobiegłem na miejsce i zastałam tam Fildanga ze jakimś zwierzęciem na grzbiecie. To był ten sam co za mną przyszedł. Zaczęłam oślepiać przybysza światłem. Na chwilę przestał skakać po Dangu. Oślepiłam go. Zwierzę jednak było bardziej wytrzymałe niż sądziłam. Podniosło się, ale nie miało takiego zapału. Wiedziałam, że rani Fildanga. Musiałam coś zrobić.
Nagle zza krzaków wyszła Carrie. Zobaczyła zdarzenie i zaczęła sprawiać zwierzęciu mentalny ból. Po kilku sekundach zwierzak spadł z Fildanga.
- Nic mi nie jest - powiedział - co to za jeden?
(Fildango? Carrie?)
Nagle zza krzaków wyszła Carrie. Zobaczyła zdarzenie i zaczęła sprawiać zwierzęciu mentalny ból. Po kilku sekundach zwierzak spadł z Fildanga.
- Nic mi nie jest - powiedział - co to za jeden?
(Fildango? Carrie?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




