wtorek, 31 marca 2015

Od Marlene CD Vaila

Długo błąkałyśmy się po terenach stada. Vaila co chwila zmieniała zdanie gdzie mamy iść. A ja potulnie za nią łaziłam. Kiedy w końcu ja zaczęłam prowadzić nieco zbliżyłyśmy się do celu.
O bony! Jak bym chciała spotkać kogoś dorosłego. Vaila jest bardzo słodka, ale trochę za mała.
Już nie mogłam się doczekać aż trochę podrośnie.
-To tutaj. -powiedziałam.
Z legowiska wyszedł ogier. Był brązowy i wyglądał jak zrobiony z ziemi.
Nie tego się spodziewałam. Uśmiechnęłam się szybko i skupiłam się na Vaily. Z jednej z moich wizji było coś o jego mocach. Nie znałam ich ,ale byłam pewna ,że mają jakiś związek z umysłem.
Nie chciałam, by np. poczuł moje rozczarowanie. Czy co tam wogóle umie...
-Witaj Córciu. Dzień dobry Marleno.
-Tato czy Marlene to siostra Ca...
Nie zdążyła dokończyć. Pod naszymi stopami wyrósł lód. Następnie ogromne ilości wody przepchnęły nas po nim o wiele kilometrów dalej.
Gdy to wszystko znikło poczułam okropny ból w głowie.
-Chyba się w coś uderzyłam, a Ty?
-Ja nie.
Chwila ciszy.
Znowu zapytałam.
-Jak myślisz co to było???

(Vaila?)

Brak komentarzy: