Biegła i biegłam. Nie mogłam się zatrzymać. Ja płonę. Żar w mych bokach liże mi skórę. Dłużej tak nie wytrzymam. Słyszę głos, który ledwo dochodzi do uszu.
- Uciekajcie. - to chyba Carrie. Nie mogę jej tak zostawić. A poza tym cały czas próbuje uciec. Od tego czegoś. Od własnych myśli.
Nagle powróciło we mnie panowanie nad nogami. Podałam na łąkę, z której zaczęłam biec.PPodałam wyczerpana.
(Carrie? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz