niedziela, 8 marca 2015

od Carrie CD Aqua

Kiedy wszyscy się rozeszli rozpoczęłam poszukiwanie tajemniczych zwierzątek. Moje długie poszukiwania były jednak bezowocne. Nagle usłyszałam szelest w krzakach. Użyłam mocy niewidzialności i powoli weszłam pomiędzy krzaki.
O jeny! Ostrożnie aczkolwiek pospiesznie usunęłam się z miejsca miłosnej wpadki Danga i Aquy. Pogalopowałam kawałek ,a później wzbiłam się w powietrze, by móc zatykać sobie usta kopytami. Gdy odleciałam dostatecznie daleko, ułożyłam się wygodnie na trawie i zaczęłam się ryć. W sumie to było trochę mniej zabawne niż wyglądało przez mój śmiech. Ale trudno, wyglądało na to ,że dostałam głupawki z powodu pierwszej pary w naszym stadzie.
Słysząc mój śmiech, pojawiły się zwierzątka których szukałam cały dzień. Uśmiechnęły się do mnie i spojrzały na mnie pytającym spojrzeniem.
-No bo wiecie zoba...
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć złączyły się grzywami i utworzyły krąg.
Nagle obok mnie pojawiła się górka, taka sama jak ta z której ostatnio spadłam. Była tylko trochę mniejsza. Kilka stworzonek zamknęło oczy i zamieniły się w mniejsze kopie koni z naszego stada.
Gdy stanęły na pagórku wyglądały jak ja i Dango z odległości. Pokrótce przedstawiły mi całe moje życie w stadzie. Skończyły na tym jak zobaczyłam randkę i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
-Bardzo śmieszne.
Zwierzątka momentalnie ucichły. Ucichły i zniknęły.
Moje oczy były zamglone były poprzez krwiste łzy. Ciekawe kto to.
Dango czy Aqua? I jak długo mnie tu obserwuje?
Zamrugałam. Krew wylatywała z moich oczu. Koń  zaczął nabierać kontur...
(Dango? Aqua?)



Brak komentarzy: