wtorek, 17 marca 2015

Od Fildanga CD Carrie

Ja znam tego pana. Pana Hadesa, jak mniemam.
-Aq, nie idź za mną. Muszę iść tam sam.
Wypiłem Nikłą śmierć. Pod język położyłem jedną starą drachmę. Od razu upadłem na ziemię, i zapadłem w sen.
*~*~*
Leżałem na pomoście przy Styksie. Jego wody pełne były żali, trosk i niespełnionych pragnień. Zewsząd wypływała magma. Było tak gorąco...
Na lektyce, przy polach cierpienia, siedział ON. Napawał się widokiem rozrywanych ciał.
-Hadesie! Skończ to!
-Ale co, mój drogi?
-Torturujesz moją towarzyszkę. Catrinne.
-Ale ja na słowo szatana nie mam z tym nic wspólnego. Jeśli mi wierzysz. Catrinne. Ca... Tri... NNe... O wiem! Jest w sektorze 48. Tylko... Musisz trochę pocierpieć.
Dwa diabły założyły mi uzdę z wędzidłem pokrytym kolcami. Zaczęli piec mi skrzydła, a ja nie mogłem wydać dźwięku. 
Po trzech godzinach tortur wypuścili Carrie. Ja prawie nie żyłem. Cały byłem w krwi i smole. Miałem złamane trzy nogi.
Powróciliśmy na Ziemię.
(Catrinne?)

Brak komentarzy: