poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Fildanga CD Aquarelli

Zaczęłem iść kłusem. Zaprowadziłem klacz najpierw nad strumień ciszy, gdzie zobaczyliśmy dorodnego Squcara. Klacz widać nigdy nie widziała takiego zwierzaka, bo cofnęła się parę kroków do tyłu.
-Spokojnie, nic ci nie zrobi. -powiędziałem i siłą psychokinezy podałem mu orzecha, którego pospiesznie schrupał.
(Aquarella?)

Brak komentarzy: